poniedziałek, 28 września 2026

[Recenzje] Airbourne - Airbourne

Okładka Airbourne - Airbourne

    Kiedy usłyszałem „Australia”, moją pierwszą myślą było AC/DC – mówiąc oczywiście o muzyce. Ostatnio jednak kraj ten stał się dla mnie znany także za sprawą zespołu Airbourne. Zespół powstał w 2001 roku, ale swój debiutancki album wydał w 2007 roku. Ich nowy, zatytułowany nazwą zespołu album jest szóstym albumem studyjnym w dyskografii grupy.

(tłum.)"Choć od lat wiedziałem o istnieniu australijskiego Airbourne i ich bezwstydnym uwielbieniu dla AC/DC, nigdy nie słuchałem ich albumu przed sięgnięciem po materiał promocyjny ich szóstego krążka, Airbourne. (...) W notce promocyjnej Airbourne twierdzi, że to wydawnictwo jest ich najlepszym jak dotąd. Być może, ale wszyscy wiemy, że to długa droga na szczyt, jeśli chcesz grać rock 'n' rolla. Czy Airbourne pozostawia nas więc rażonych piorunem, czy też mamy wrażenie, że zespół po prostu owija w bawełnę? (...)"
Angry Metal Guy 3/5
(tłum.) "Znajdowanie komfortu w tym, co znane, ma w sobie coś przytulnego. Trzymanie się utartej ścieżki z pewnością nie zaszkodziło AC/DC, a oczekiwanie, że Airbourne spróbuje czegoś nowego, jest równie płonną nadzieją jak misja Donalda Trumpa, by „przejąć” Grenlandię.
Prowadzony jak zawsze przez uroczo zwariowanego Joela O’Keeffe’a – człowieka, który za nic ma wspinanie się po rampach oświetleniowych i rozbijanie puszek z piwem na własnej głowie – Airbourne jest dokładnie taki, jak go pamiętacie. Zapewniający otwarcie albumu utwór Gutsy włączali do swoich koncertowych występów od lat, i jeśli podobał wam się ten kawałek, polubicie też resztę.(...)
"
Kerrang! 3/5
(tłum.) "(...)
Dla tych, którzy pamięcią sięgają dalej niż długość życia przeciętnego milenialsa, lata 80. były czasem, kiedy po zachodniej stronie Atlantyku zespołom wciąż wolno było grać mocnego rocka bez żadnych przeprosin. Włosy były długie, piosenki potężniejsze niż życie, a jedyną rzeczą, która mogła przerwać tę trwającą imprezę, był nieuchronny kac kolejnej dekady. Jednak wraz z nadejściem nowego tysiąclecia cynizm i ponurość ustąpiły miejsca nostalgii za starymi, dobrymi czasami, a nowe pokolenie przejęło schedę po oryginalnym panteonie hard rocka.
(...)
"
Sonic Perspectives 9 / 10
(tłum.) "Rozmawianie o australijskich hardrockowcach z AIRBOURNE od zawsze było niemożliwe bez wspominania o ich rodakach, których wpływy z dumą noszą na rękawach (kiedy w ogóle mają na sobie rękawy). Nowy, zatytułowany nazwą zespołu album grupy – ich szósty pełnowymiarowy krążek i pierwszy od prawie siedmiu lat – niczego w tej kwestii nie zmieni, bo od początku do końca jasne jest, że zespół nadal rozkoszuje się wysokim napięciem i brudnymi sprawkami. Wielkim pytaniem pozostaje, czy w końcu awansowali z drugorzędnego AC/DC do bycia pierwszorzędnym AIRBOURNE i choć wyrok jeszcze nie zapadł, na nowej płycie znajduje się kilka jaśniejszych punktów sugerujących, że po dwóch dekadach szaleństwa grupa osiąga swój prawdziwy potencjał.(...)"
Blabbermouth 7.5/10
Średnia ocena: 7

Jak dla mnie to trochę za mało. Niektóre utwory gniotą mocno, ale inne zalatują AC/DC, tylko bez tej jakości i mocy.
Lista utworów:
  1. Gutsy
  2. Alive After Death (Last Plane Out)
  3. Here She Comes
  4. Kid in a Candy Store
  5. Sky High
  6. Who Put the Rhythm in You?
  7. Christmas Bonus
  8. Last Man Standing
  9. Rock ‘N’ Roll Ya
  10. Bogota
  11. Hells Got No Vacancy
  12. Send Me to Rock ‘N’ Roll Heaven

Skład:
Ryan O’Keeffe / Perkusja, instrumenty perkusyjne
Joel O’Keeffe / Wokal, gitara
Justin Street / Bas, chórki
Brett Tyrrell / Gitary

Moja ocena
6/10
(co myślisz o tym albumie – zostaw komentarz)


Airbourne | Oficjalna strona

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

send